Z dnia na dzień nasze uczucia się umacniają . Właściwie , już teraz mogę stwierdzić , że jestem bezgranicznie w nim zatracona . Ma mnie w całości ...Powoli zapominam o przeszłości .. O tym bólu .
Siadam obok niego na balkonie , jest już wieczór . Patrze na niego jest prawie idealny . Właśnie pali skręta , i patrzy na piękny zachód słońca .
-Ładnie prawda ? - spytałam , nie wiedząc jak zacząć temat .
Spojrzał na mnie , uśmiechnął się . Przysunęłam się bliżej , oparłam głowę na jego ramieniu .
- Jak tam ? Dobrze już wszystko ? - spytał po chwili .
Nie odpowiedziałam , wtuliłam się w niego mocniej . On pogładził mnie po włosach .
- Idziemy się przejść ? spytał .
- No jasne .
Wstałam , wziął mnie za rękę i poszliśmy . Szliśmy dobrą godzinę , aż dotarliśmy do miejsca na plaży w którym się spotkaliśmy pierwszy raz .Usiedliśmy na miękkim piasku . A potem położyliśmy się na plecach i patrzeliśmy na gwiazdy .
Powiedz mi, stary o co ci właściwie w życiu chodzi?
środa, 9 stycznia 2013
sobota, 5 stycznia 2013
Rozdział , drugi .
. Nazywa się Nikodem , jest tym chłopakiem z plaży , chodź nadal nie wiem po co mi właściwie pomaga , czuje coraz więcej do niego ...
Jest ciepły słoneczny dzień własnie się budzę , na półce znajduje kartkę , że wróci za parę godzin , idę się wykapać , kiedy rozbieram się ze spodni wylatuje żyletka , wchodzę jednak do wody , leży tam nadal .
Nie mogę się oprzeć , to silniejsze ode mnie . Nacinam jedną kreskę , potem następne , w końcu wpadam w trans i nie mogę przestać . Woda zrobiła się koloru czerwonego , a ból przeszywał całą moją rękę ..
Wychodzę z wody zaczynam się ubierać , chce wyjść z łazienki ale nie daje rady ... Siadam na podłodze a krew , spływa strumieniami brudząc podłogę , bluzkę i wszystko wokół .
W pewnym momencie , do łazienki wchodzi Nikodem , stoi nade mną i się patrzy ...
Pomaga wstać , prowadzi do pokoju . Siadamy na łóżku , krew powoli krzepnie się a na ręce pozostają tylko rany .
- Obiecałaś ...
- Przepraszam - mówię cicho i spuszczam wzrok .
Przysunął się bliżej , spojrzał mi w oczy .
-Zależy mi na tobie , ufam ci , ale musisz przestać !
- Nie potrafię ..
-Potrafisz , zrób to dla mnie ...
-Obiecaj że będziesz dla mnie kimś więcej ..
- obiecuje , obiecuje ci !
Jest ciepły słoneczny dzień własnie się budzę , na półce znajduje kartkę , że wróci za parę godzin , idę się wykapać , kiedy rozbieram się ze spodni wylatuje żyletka , wchodzę jednak do wody , leży tam nadal .
Nie mogę się oprzeć , to silniejsze ode mnie . Nacinam jedną kreskę , potem następne , w końcu wpadam w trans i nie mogę przestać . Woda zrobiła się koloru czerwonego , a ból przeszywał całą moją rękę ..
Wychodzę z wody zaczynam się ubierać , chce wyjść z łazienki ale nie daje rady ... Siadam na podłodze a krew , spływa strumieniami brudząc podłogę , bluzkę i wszystko wokół .
W pewnym momencie , do łazienki wchodzi Nikodem , stoi nade mną i się patrzy ...
Pomaga wstać , prowadzi do pokoju . Siadamy na łóżku , krew powoli krzepnie się a na ręce pozostają tylko rany .
- Obiecałaś ...
- Przepraszam - mówię cicho i spuszczam wzrok .
Przysunął się bliżej , spojrzał mi w oczy .
-Zależy mi na tobie , ufam ci , ale musisz przestać !
- Nie potrafię ..
-Potrafisz , zrób to dla mnie ...
-Obiecaj że będziesz dla mnie kimś więcej ..
- obiecuje , obiecuje ci !
wtorek, 18 grudnia 2012
Rozdział , pierwszy .
Wakacje ... jako normalna osoba powinnam się cieszyć ... jednak dla mnie to nie ma znaczenia .
Wszystko jest bezsensu , moje życie nie ma sensu ..
Nie mam już siły , właśnie straciłam ukochaną osobę , nigdy nie pokocham żadnego chłopaka tak jak jego .. Odszedł nie ma go . Teraz siedzę , zamknięta w łazience i nie wiem co dalej ..
Mam taki burdel w głowie że myśli zaczynają się nawzajem gwałcić .
Odpalam papierosa , zaciągam się straciłam wszystko ... odwrócili się , rodzice , przyjaciele .
Co ja mam robić ?
Ogarniam się i wychodzę . Idę , sama nie wiem dokąd .. Dochodzę do plaży , siadam na brzegu , woda moczy moje nogi , ubrania nie przeszkadza mi to , jest gorąco . Z torby wyciągam , chujowo skręconego blanta odpalam , zaciągam się ...
Zaciągam się kolejny raz , a cięcia i rany na moich biodrach szczypią od słonej wody i mokrych spodenek . Wstaję, idę , płacze , a z moich nadgarstków cieknie krew . Wstaje biegnę dalej Nagle oślepiona wodospadem łez , wchodzę w jakiegoś chłopaka , próbuję przejść dalej , ale on nie chce zejść z drogi ...
- Możesz się odsunąć , chce przejść ?!
- Jak ty wyglądasz ....
- przesuń się !
- Potrzebujesz pomocy ?
Lekko go popycham biegnę dalej , ale nagle czuje że tracę równowagę upadam , a może umieram .. to bez znaczenia ..
Wszystko jest bezsensu , moje życie nie ma sensu ..
Nie mam już siły , właśnie straciłam ukochaną osobę , nigdy nie pokocham żadnego chłopaka tak jak jego .. Odszedł nie ma go . Teraz siedzę , zamknięta w łazience i nie wiem co dalej ..
Mam taki burdel w głowie że myśli zaczynają się nawzajem gwałcić .
Odpalam papierosa , zaciągam się straciłam wszystko ... odwrócili się , rodzice , przyjaciele .
Co ja mam robić ?
Ogarniam się i wychodzę . Idę , sama nie wiem dokąd .. Dochodzę do plaży , siadam na brzegu , woda moczy moje nogi , ubrania nie przeszkadza mi to , jest gorąco . Z torby wyciągam , chujowo skręconego blanta odpalam , zaciągam się ...
Zaciągam się kolejny raz , a cięcia i rany na moich biodrach szczypią od słonej wody i mokrych spodenek . Wstaję, idę , płacze , a z moich nadgarstków cieknie krew . Wstaje biegnę dalej Nagle oślepiona wodospadem łez , wchodzę w jakiegoś chłopaka , próbuję przejść dalej , ale on nie chce zejść z drogi ...
- Możesz się odsunąć , chce przejść ?!
- Jak ty wyglądasz ....
- przesuń się !
- Potrzebujesz pomocy ?
Lekko go popycham biegnę dalej , ale nagle czuje że tracę równowagę upadam , a może umieram .. to bez znaczenia ..
Subskrybuj:
Posty (Atom)