. Nazywa się Nikodem , jest tym chłopakiem z plaży , chodź nadal nie wiem po co mi właściwie pomaga , czuje coraz więcej do niego ...
Jest ciepły słoneczny dzień własnie się budzę , na półce znajduje kartkę , że wróci za parę godzin , idę się wykapać , kiedy rozbieram się ze spodni wylatuje żyletka , wchodzę jednak do wody , leży tam nadal .
Nie mogę się oprzeć , to silniejsze ode mnie . Nacinam jedną kreskę , potem następne , w końcu wpadam w trans i nie mogę przestać . Woda zrobiła się koloru czerwonego , a ból przeszywał całą moją rękę ..
Wychodzę z wody zaczynam się ubierać , chce wyjść z łazienki ale nie daje rady ... Siadam na podłodze a krew , spływa strumieniami brudząc podłogę , bluzkę i wszystko wokół .
W pewnym momencie , do łazienki wchodzi Nikodem , stoi nade mną i się patrzy ...
Pomaga wstać , prowadzi do pokoju . Siadamy na łóżku , krew powoli krzepnie się a na ręce pozostają tylko rany .
- Obiecałaś ...
- Przepraszam - mówię cicho i spuszczam wzrok .
Przysunął się bliżej , spojrzał mi w oczy .
-Zależy mi na tobie , ufam ci , ale musisz przestać !
- Nie potrafię ..
-Potrafisz , zrób to dla mnie ...
-Obiecaj że będziesz dla mnie kimś więcej ..
- obiecuje , obiecuje ci !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz